Część pierwsza części pierwszej ;)
Skrawek Bangkoku
Wylądowaliśmy w Bangkoku, a ciekawość wypełniła się po brzegi. Chłonny wzrok, otwarty umysł, nieograniczone wyobrażenia o pierwszych wrażeniach zapachu, smaku, feerii barw… Przepełnieni opowieściami o idyllicznej Tajlandii ruszyliśmy przed siebie. Szybka kolej z lotniska do centrum zabrała nas do przystanku oddalonego o 5km od Khao San, który to dystans postanowiliśmy przejść pieszo, dzięki czemu już w pierwszych minutach mogliśmy odkryć zakamarki codziennego, lokalnego życia. I tak oto nasz wzrok przykuły syto zastawione ołtarze przeróżnymi owocami, słodyczami i czerwoną Fantą uwielbianą przez duchy. Kilka przecznic dalej swoim zapachem i dźwiękiem przyciągnął nas lokalny targ, a na nim masarnie na straganie, owoce morza dogorywające na chodniku i opary gotujących się potraw. Zajrzeliśmy do zielonych domostw pytając o nocleg i uspakajaliśmy płaczące dzieci. Marcin hipnotyzował bębnem, Jacek soczystą polszczyzną wypowiadaną prosto w tajską twarz, a ja starałam się to możliwie najlepiej uchwycić zdjęciem, filmem, tańcem, śpiewem i… "perlistym śmiechem" ;). Komentowaliśmy między sobą każdy szczegół, który zdołaliśmy wyodrębnić z każdym krokiem coraz bardziej zatapiając się w azjatycki chaos.
Po ok. dwóch godzinach marszu dotarliśmy do słynnej backpackerskiej ulicy, na której dość szybko znaleźliśmy nocleg, porzuciliśmy plecaki, zimny prysznic i nocna swawola, która pochłonęła Jacka głupola ;)
 |
| Pierwsza kawa w Tajlandii ;) _Bangkok |
 |
| Duchy uwielbiają czerwoną Fantę - pierwszy akapit |
 |
| Przy takim stoisku zdarza nam się zatrzymać na kawę lub sok owocowy_Pycha! |
 |
| Wnętrze na zewnątrz.. |
 |
| Wnętrze na zewnątrz_"Masarnia" |
 |
| Ananasownia ;) |
 |
| "Hello my Friend!" ;) |
.jpg) |
| Przyszedł też czas na pierwsze granie! |
 |
| … i pierwsza świątynia |
 |
| Khao San_Najgłośniejsza ulica jaką miałam okazję słyszeć |
 |
| Magiczna kula i energetyczny rytm |
 |
| Codzienność |
 |
| To jest hotel?? - tak, to hotel ;) |
 |
| Nawet słupy zachwycały ;) |
 |
| Tajski masaż przy Khao San_Relaksujące? No nie wiem.. ;) |
 |
| Próba fotografowania błogiej, porannej ciszy przy Khao San |
 |
| "Restauracja"! Przepycha za 3,50 zł |
 |
| Codzienność |
 |
| Tam zostawiliśmy nasze sny |
 |
| "Święte bębny" ;) |
 |
| Bangkok w kanałach |
 |
| Dom wodny |
 |
| Kolejna pyszna restauracja za 3 zł ;) |
 |
| Pływający targ_Taling Chan |
Dziękuję za wysłuchanie mojej prośby o wiecej zdjęć..... Super :-)
OdpowiedzUsuńto zdjęcie z czerwoną fantą jest obłędne !!
OdpowiedzUsuńbardzo mi się podoba to z myciem głowy i masarnią (choć temu musiałbym się jeszcze ponaprzyglądać)
no i fototapeta - drugie od końca
cudo Gugu !!
Pływający targ... wygląda mega smakowicie.Ale co do tajskiego masażu to zupełnie inaczej sobie go wyobrażałam... Reklamy kłamią!😛 W drugiej części galerii poproszę o wiecej fotek z Gugosławą!:***
OdpowiedzUsuńPływający targ... wygląda mega smakowicie.Ale co do tajskiego masażu to zupełnie inaczej sobie go wyobrażałam... Reklamy kłamią!😛 W drugiej części galerii poproszę o wiecej fotek z Gugosławą!:***
OdpowiedzUsuńGugusława wmówiła sobie, że jest grubaskiem i nie chce się fotografować :) CO oczywiście jest nie prawdą, bo wygląda ultra sexy, no ale cóż... :)
UsuńHaha... z nadmiaru wrażeń chyba postradała zmysly?!? Wracajcie nim całkiem oszaleje!:***
UsuńHaha... z nadmiaru wrażeń chyba postradała zmysly?!? Wracajcie nim całkiem oszaleje!:***
Usuń