wtorek, 20 stycznia 2015

Fotografia_Bangkok, Część pierwsza części pierwszej, 15-17 stycznia, 2015


Część pierwsza części pierwszej ;)
Skrawek Bangkoku

Wylądowaliśmy w Bangkoku, a ciekawość wypełniła się po brzegi. Chłonny wzrok, otwarty umysł, nieograniczone wyobrażenia o pierwszych wrażeniach zapachu, smaku, feerii barw… Przepełnieni opowieściami o idyllicznej Tajlandii ruszyliśmy przed siebie. Szybka kolej z lotniska do centrum zabrała nas do przystanku oddalonego o 5km od Khao San, który to dystans postanowiliśmy przejść pieszo, dzięki czemu już w pierwszych minutach mogliśmy odkryć zakamarki codziennego, lokalnego życia. I tak oto nasz wzrok przykuły syto zastawione ołtarze przeróżnymi owocami, słodyczami i czerwoną Fantą uwielbianą przez duchy. Kilka przecznic dalej swoim zapachem i dźwiękiem przyciągnął nas lokalny targ, a na nim masarnie na straganie, owoce morza dogorywające na chodniku i opary gotujących się potraw. Zajrzeliśmy do zielonych domostw pytając o nocleg i uspakajaliśmy płaczące dzieci. Marcin hipnotyzował bębnem, Jacek soczystą polszczyzną wypowiadaną prosto w tajską twarz, a ja starałam się to możliwie najlepiej uchwycić zdjęciem, filmem, tańcem, śpiewem i… "perlistym śmiechem" ;). Komentowaliśmy między sobą każdy szczegół, który zdołaliśmy wyodrębnić z każdym krokiem coraz bardziej zatapiając się w azjatycki chaos.

Po ok. dwóch godzinach marszu dotarliśmy do słynnej backpackerskiej ulicy, na której dość szybko znaleźliśmy nocleg, porzuciliśmy plecaki, zimny prysznic i nocna swawola, która pochłonęła Jacka głupola ;) 


Pierwsza kawa w Tajlandii ;) _Bangkok

Duchy uwielbiają czerwoną Fantę - pierwszy akapit

Przy takim stoisku zdarza nam się zatrzymać na kawę lub sok owocowy_Pycha!

Wnętrze na zewnątrz..

Wnętrze na zewnątrz_"Masarnia"

Ananasownia ;)

"Hello my Friend!" ;)

Przyszedł też czas na pierwsze granie!


… i pierwsza świątynia

Khao San_Najgłośniejsza ulica jaką miałam okazję słyszeć

Magiczna kula i energetyczny rytm

Codzienność

To jest hotel?? - tak, to hotel ;)

Nawet słupy zachwycały ;)


Tajski masaż przy Khao San_Relaksujące? No nie wiem.. ;)

Próba fotografowania błogiej, porannej ciszy przy Khao San

"Restauracja"! Przepycha za 3,50 zł

Codzienność

Tam zostawiliśmy nasze sny


"Święte bębny" ;)


Bangkok w kanałach






Dom wodny

Kolejna pyszna restauracja za 3 zł ;)


Pływający targ_Taling Chan





7 komentarzy:

  1. Dziękuję za wysłuchanie mojej prośby o wiecej zdjęć..... Super :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. to zdjęcie z czerwoną fantą jest obłędne !!

    bardzo mi się podoba to z myciem głowy i masarnią (choć temu musiałbym się jeszcze ponaprzyglądać)

    no i fototapeta - drugie od końca

    cudo Gugu !!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pływający targ... wygląda mega smakowicie.Ale co do tajskiego masażu to zupełnie inaczej sobie go wyobrażałam... Reklamy kłamią!😛 W drugiej części galerii poproszę o wiecej fotek z Gugosławą!:***

    OdpowiedzUsuń
  4. Pływający targ... wygląda mega smakowicie.Ale co do tajskiego masażu to zupełnie inaczej sobie go wyobrażałam... Reklamy kłamią!😛 W drugiej części galerii poproszę o wiecej fotek z Gugosławą!:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gugusława wmówiła sobie, że jest grubaskiem i nie chce się fotografować :) CO oczywiście jest nie prawdą, bo wygląda ultra sexy, no ale cóż... :)

      Usuń
    2. Haha... z nadmiaru wrażeń chyba postradała zmysly?!? Wracajcie nim całkiem oszaleje!:***

      Usuń
    3. Haha... z nadmiaru wrażeń chyba postradała zmysly?!? Wracajcie nim całkiem oszaleje!:***

      Usuń