czwartek, 22 stycznia 2015

Fotografia_Ayutthaya, 18-19 stycznia 2015

Na zdjęciach wciąż jeszcze początek wyprawy.. zachwycający tym, co nieznane..

Teraz, gdy już przemierzyliśmy swoje szlaki Tajlandii, mogę z czystym sumieniem przyznać, że Ayutthaya była jednym z dwóch najlepszych miejsc, do których trafiliśmy. 

Kilka metrów od dworca kolejowego znaleźliśmy dobre lokum, skuter, dobrych ludzi i niebiańską tajską kuchnię. Tu po raz pierwszy doświadczyłam tych tajskich pyszności, na które czekałam, tu po raz pierwszy wsiadłam na skuter przemierzając kilometry w tajskim lewostronnym stylu, tu oczarowały mnie ceglane, piętrzące się ku słońcu świątynie, tu obcowałam ze słoniami, widziałam wolno wygrzewającego się w słońcu warana, tu przeżyliśmy historię bezgłowego jeźdźca, przez którego Marcin pozostałby w tajskim więzieniu… Ayutthaya króluje wśród tajskich miast. 

W drodze z Bangkoku do Ayutthaya



Przystojny kontroler wyciął mi serduszko w bilecie! ;)
Wat Mahathat, kamienna twarz otulona drzewem








Świątynia gadających plastikowych trupów i miliona skarbonek









Niezwykłe spotkanie z dzieciakami w Ayutthaya

Wat Chai Watthanaram_Ayutthaya






Wat Yai Chai




Guest House z przepysznym Green Curry! 

Cóż…Restauracja z jeszcze pyszniejszym Green Curry i wieloma innymi nisko budżetowymi niebiańskimi potrawami!
…na przeciwko hotelu ;)

Hm… może ktoś ma pomysl na podpis?? ;)

Ot, domostwo, gospodarstwo, dobytek..

Najpyszniejsza kawa w Ayutthya!

Eksplorowanie Ayutthaya zaprowadziło nas do szkoły i znów kumplowaliśmy się z dzieciakami ;)

Nauczyciele z dumą przedstawili nam chłopca, który przywitał nas piękną angielszczyzną i zaprosił do świętowania wspólnego czasu


Napotkany przydrożny zwierzaczek ;)












11 komentarzy:

  1. Czyta się Waszego bloga (i ogląda zdjęcia) jak najprawdziwszą bajkę! Takie to wszystko dla mnie odległe, nierealne... :) Super, że się tym dzielicie! Pozdrawiam i życzę jeszcze wieeelu niezapomnianych przygód podczas tej (i kolejnych!) podróży! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny fotoreportaż, czekamy na więcej:):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś tam zalogowalem pozmienialem ustawiłem i może teraz uda się dodać komentarz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie CI poszło :) Dodaj swoje wrażenia z postów, w których brałeś udział :)

      Usuń
    2. Magicznie :)

      Usuń
  4. Swietnie piszecie tylko jakosc robienia zdjec strasznie slaba.. jakis kurs fotografowania moze zrobcie na miejscu bo az szkoda marnowac takie widoki...
    Ale piszcie wiecej bo czyta sie swietnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy za opinię. Każda uwaga jest dla nas cenna. Ale tak to już jest z fotografią jak z każdą ze sztuk. Jednym się podoba innym nie. Nam podobają się nasze fotografie, robimy je tak jak chcemy i tak jak pozwalają nam na to warunki ( pogodowe, sprzętowe, świetlne ). A na bloga wrzucamy te zdjęcia do których mamy np sentyment, bo przypominają nam o wspaniałych chwilach, ciekawych wydarzeniach, spotkaniach ze wspaniałymi ludźmi... Jakość fotografii jest w tym przypadku drugorzędna, najważniejszy jest dla nas przekaz emocjonalny. A ten nie podlega żadnym technicznym wymogom. Pozdrawiamy z magicznego i gorącego Wietnamu.

      Usuń
    2. Się znalazł fotograf. Mnie się nie podoba, że robią przecinki w złych miejscach, ale w życiu im tego nie napiszę. Cieszmy się, że chcą się dzielić!

      Usuń
    3. a robimy przecinki w złych miejscach ? :) Cóż, cżłowiek uczy się całe życie, to nasz pierwszy w życiu blog, pierwsze fotografie, więc dajcie nam odrobinę czasu, by nabrać doświadczeń i uczyć się na błędach :)

      pozdrawiamy wszystkich komentujących :)

      Usuń
  5. Magia ,magia i jeszcze raz magia. Patrząc na te wszystkie świątynie nie dziwię się,że tyle ich zwiedziliscie ,bo są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  6. I zdjęcia i przecinki w najlepszym porządku ;)

    OdpowiedzUsuń